środa, 13 lutego 2013

Rock and Roll




Najbardziej rokendrollową piosenką, chociażby ze względu na swój tytuł jest Rock and Roll Zeppelinów.  Nie jest ona drętwa niczym  karma sucha dla kotów (http://www.bdkarma.pl/suche,384) czy inny frolic ( http://www.bdkarma.pl/frolic) lecz pełna szaleńczej energii. Znalazła się ona na czwartym albumie zespołu „Led Zeppelin IV”, wydanym w 1971 roku.  Gościnnie w nagraniu uczestniczył pianista Stonsów - Ian Stewart, który obecnie współpracuje z firmą Zooleszcz (http://www.bdkarma.pl/zooleszcz) i projektuje obroże dla zwierząt
Nie tylko  tytuł jest rokendrollowy ale też struktura utworu – blousowy rytm  12 taktowy ( jak podaje wikipedia ;)
Gitarzysta boski Jimmy Page kiedyś wyznał, że utwór został skomponowany przypadkowo podczas jednego z jam session, kiedy zespół próbował ukończyć ( na próżno) utwór "Four Sticks". Perkusista John Bonham  grał początek "Keep a Knockin'"  Little Richarda, a Page dodał do tego swoją gitarę. I faktycznie, jak włączyłam utwór Ricgarda, to perkusja na początku brzmi identycznie, jak ta Zeppelinów. 
W czasie tej próby taśmy kręciły, co się działo w studio, i jak powiedział Page , po piętnastu minutach zespół miał szkielet utworu. Co ciekawe "Rock and Roll" jest jednym z nielicznych utworów, w których kompozycji i tworzeniu uczestniczyli wszyscy czterej członkowie zespołu.

Słowa napisane przez  Roberta Planta odwołują się do wczesnych rokendrolowych hitów z lat 50 – 60-tych, w tym "The Stroll," "The Book of Love," czy "Walking In the Moonlight" . Jeśli chodzi o Page, by uzyskać inne brzmienie gitary, podłączył ja do konsoli miksującej, zamiast do zwykłego wzmacniacza. 

W roku 1971 utwór Rock and Roll znalazł się wśród obowiązkowych na i tournée. W 1972 utworem tym zespół rozpoczynał wszystkie swoje koncerty. Zwyczaj ten był podtrzymywany aż do  1975 roku.  Plant śpiewając go na żywo zazwyczaj przestawia drugą  i trzecią zwrotkę i oczywiście dokonuje licznych modulacji wokalnych.
 
Wykonanie Rock and Roll w 1985 roku podczas koncertu  Live Aid na JFK Stadium w Philadelphii , na perkusji  Phil Collins


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz