piątek, 25 stycznia 2013

Janis Joplin

last.fm
W zeszłym tygodniu minęła 70 rocznica urodzin Janis. Niestety już od ponad czterdziestu lat tej wokalistki nie ma wśród nas.
Ja jako osoba zupełnie postronna, jak tak myślę o życiu Janis i o samej artystce widzę ból, cierpienie, nieszczęście.
W życiu dziewczyna na pewno nie miała lekko. Raz, że żyła w jakimś zaściankowym miasteczku, które nie pozwoliło być Janis po prostu sobą. To na dodatek nie ominęło jej prześladowanie ( może to za duże słowo) ze względu na swój wygląd, czy to że odstawała od reszty.
Janis była z jednej strony zupełnie inna niż wszyscy. Z drugiej strony dla mnie jest ona przykładem "typowej" (choć to złe słowo, bo przecież każda kobieta jest wyjątkowa) kobiety, pragnącej miłości, uwagi i akceptacji. Na pewno lubiła być w centrum uwagi, lubiła gdy wszyscy byli na niej skupieni. Jednak ten cały szum medialny wokół niej był raczej rodzajem kompensacji braku wsparcia i zrozumienia ze strony jej bliskich we wczesnej młodości.
Janis było dane zaistnieć w muzyce w okresie niezwykle rewolucyjnym. Sama wokalistka u początku swej kariery przyczyniła się do tego  chociażby przez to, występowała z czarnymi muzykami. Dzięki nim otworzyła się na soul i na blousa. Jesli dodamy do tego siłę jej głosu i dynamiczną osobowość otrzymamy kwintesencję jej stylu - dramatycznego i lirycznego za razem.


Dla mnie Janis była przedstawicielką wszystkich kobiet na świecie. Walczącą przede wszystkim o szacunek do siebie, tj. nie traktowanie kobiety jako maskotki z którą można się pobawić, lub pokazać. Poza tym pokazała, że kobieta, tak samo jak mężczyzna ma prawo domagać się miłości, ma prawo pożądać i pokazać to.
 Była po prostu rewelacyjna. Silna, a jednocześnie krucha. Szukająca akceptacji, a robiąca wszytko na przekór innych. Zupełnie  jak małe dziecko, któremu nikt nie chce poświęcić uwagi. Szukała recepty na życie, które nie zrealizuje żaden dealer, apteka czy spożywczy sklep internetowy



wtorek, 15 stycznia 2013

Polska Janis


Na stronie Polskiego Radia trafiłam na wiadomość zatytułowaną "Polska Janis Joplin". Z zaciekawienie zerknęłam o kim jest mowa ....

 

http://www.polskieradio.pl

„Polską Janis”  została nazwana aktorka i wokalistka musicalowa -  Jolanta Litwin-Sarzyńska, współpracująca z warszawskim Teatrem Syrena. Jest ona laureatką Grand Prix na festiwalach piosenki francuskiej w Legnicy, Warszawie i Lubinie.
Dlaczego akurat Janis? Ponieważ jest pomysłodawczynią oraz współautorką scenariusza, a także odtwórczynią głównej roli w monodramie muzycznym "Moja mama Janis".

Najważniejszą i najbardziej widowiskową częścią tej sztuki jest interpretacja 15 piosenek legendarnej Janis Joplin, które po raz pierwszy zostały przetłumaczone na język  polski. Jednakże scenariusz nie opowiada życia Janis Joplin, lecz mówi o współczesnej kobiecie w wieku około 35 lat. Z zewnątrz wydawałoby się iż odniosła ona sukces, lecz robiąc bilans dotychczasowego życia powracają demony z przeszłości: kompleksy wyniesione z domu, nieudane małżeństwo, niezrealizowane marzenia, trudne relacje z matką, niespełnioną potrzebę wolności i wyrwania się z ograniczeń, które niosło ze sobą życie w małym miasteczku.

Sama aktorka ma również wiele wspólnego z Janis. Tak jak ona pochodzi z małego miasteczka. Podobnie jak ona chce przekazać coś światu, i właśnie z piosenkarki polska aktorka czerpała przykład i siłę, żeby się nie poddawać, żeby walczyć o swoje marzenia, by tym samym życie zyskało sens. 


Przyznam pierwszy raz usłyszałam o spektaklu i o samej aktorce robiąc zakupy przez internet. Ale cieszę się, bo przecież  lepiej późno niż w cale ;) A pani Jolanta Litwin-Sarzyńska  jest zjawiskowa, charyzmatyczna, i JAK ŚPIEWA !!!! Ma prawdziwą moc!